
Jezioro Missisipi
2024-02-21
Fotografia karpiowa – jak robić to dobrze. Poradnik Karpmax
2024-02-21Amury – wakacyjna odskocznia czy cel sam w sobie? Poradnik Karpmax

Nie wszyscy karpiarze cieszą się z amurów. Z reguły są to niechciane przyłowy. Są jednak również tacy, którzy nastawiają się na łowienie tych wyjątkowych ryb. Większość z nas amury kojarzy z wakacjami, ponieważ to właśnie wtedy jest najlepszy okres ich żerowania, dlatego warto wykorzystać ten czas.
Amurowa taktyka nęcenia
Łowienie amurów zawsze kojarzyło mi się z obfitym nęceniem kukurydzą. Taktyka sypania kukurydzy w dużych ilościach to nadal jedna z najlepszych taktyk. One po prostu uwielbiają te ziarna. Latem, czyli w najlepszym okresie żerowania amurów, są one w stanie zjeść równowagę ich własnej masy ciała. Mając w łowisku kilka amurów ponad 10 kg nasz miks zanętowy znika z dna bardzo szybko. Jak podejść do nęcenia, aby przynosiło to oczekiwany rezultat?

Jedną z najlepszych opcji jest wcześniejsze nęcenie miejscówki, np. tydzień wcześniej co dwa dni warto podać solidną dawkę zanęty. Jadąc na tygodniową zasiadkę nie zastanawiam się długo i kupuję zazwyczaj 100 kg suchej kukurydzy (po namoczeniu i ugotowaniu uzyskujemy ponad 150 kg), pellet o grubej frakcji 20 mm zazwyczaj o słodkim aromacie, np. morwa, kukurydza, tutti frutti. Zazwyczaj wykorzystuję 15–20 kg oraz kulki o słodkim smaku, czyli Live System w rozmiarze 18 i 24 mm dopalony dodatkowo boosterem. Nie sypię mniejszych kulek, ponieważ zależy mi, aby wyselekcjonować ryby. Duży rozmiar kulek również gwarantuje nam to, że pozostaną one w łowisku do czasu zjawienia się największych okazów. Przekonałem się wielokrotnie, że kukurydza to podstawa podczas amurowych zasiadek, ale trzeba sypać ją do wody z umiarem i na bieżąco monitorować zachowanie ryb. Jeżeli nie są aktywne i nie pobierają pokarmu, po prostu należy wstrzymać się z donęcaniem łowiska.

Niewidzialny zestaw
Amury zazwyczaj łowiłem na wodach, gdzie dno pokryte było piaskiem. Byłem pod dużym wrażeniem, gdy przekonałem się jak bardzo ostrożne i spostrzegawcze są te ryby. Aby zacząć łowić skutecznie, musiałem całkowicie zmienić odcinek końcowy zestawu. Przede wszystkim pozbyłem się ledkoru, który na jasnym dnie jest doskonale widoczny i skutecznie płoszy ryby. Ciężarek na systemie typu Drop Off mocuję bezpośrednio na strzałówce, ale wykorzystuję dociążenie typu Edges Sliders, dzięki któremu końcowy odcinek idealnie przylega do dna i jest niewidoczny. Obciążenie minimum 150 g (w zależności od dystansu wywózki), ponieważ amury mają bardzo twarde wargi i pierwszy etap zapięcia ryby musi nastąpić natychmiast i zdecydowanie. Strzałówka musi być mocna i solidna, koniecznie przezroczysta. Jako linkę główną zawsze używam plecionki Submerge 40 lb, ponieważ tego typu materiał idealnie pokazuje każde, nawet najdelikatniejsze brania. Odcinek strzałówki z materiału mono doskonale amortyzuje zrywy amurów podczas holu, a jest to bardzo ważne, ponieważ końcowa faza holu jest bardzo szalona.

Przypon na „azjaty”
Przypon amurowy również musi być specjalnie przygotowany. „Azjaty” pobierają pokarm w zupełnie inny sposób. Nie zasysają pokarmu tak jak karpie, tylko gryzą / miażdżą pokarm swoimi bardzo twardymi wargami. Naturalnym pokarmem amurów są rośliny, takie jak np. trzcina. Podstawa to bardzo krótki włos, szeroki łuk kolankowy haka oraz krótki trzonek. Dzięki takim konfiguracjom zacięcie amura jest o wiele skuteczniejsze. Oczywiście hak musi być niezwykle ostry, aby przebić się przez twardą wargę amura w razie zapięcia za dolną wargę. Trikiem, który lubię stosować podczas łowienia amurów jest takie zbalansowanie przynęty, aby unosiła się nad dnem, podnosząc hak, tak by ułożony był równolegle do podłoża. Dzięki temu hak zawsze jest w gotowości do zacięcia, a przynęta naturalnie prezentuje się na dnie.

Również bardzo ważne jest zastosowanie miękkiej plecionki o wytrzymałości minimum 25 lb. Dzięki temu przynęta nie wzbudzi podejrzeń amurów. W kwestii przynęt zazwyczaj stawiam na naturalne produkty – dwa ziarnka kukurydzy podniesione ziarnkiem sztucznej pływającej kukurydzy, którą czasami zastępuję kulką pływającą lub pianką. Nie obawiam się stosowania małych przynęt, swój PB złowiłem właśnie na taką przynętę. Oczywiście często zdarzają się przyłowy i łowiłem amury na kulkę 20 mm z orzechem tygrysim. Dlatego tak jak zawsze, warto testować różne przynęty i taktykę.

Również lubię założyć na włos kawałek trzciny, którą tnę na małe kawałeczki i podwieszam pianką. Pamiętajcie, aby stawiać zestaw punktowo, amury z reguły grasują w nęceniu, a te duże osobniki wchodzą do tych mniejszych i wyjadają pozostałości. Dlatego tak ważne jest regularne i obfite nęcenie, aby została również dla nich odpowiednia dawka zanęty. W przypadku łowienia amurów nie sprawdziła mi się taktyka skrajnego kładzenia zestawów, dlatego skupiam się na jednym miejscu, które obficie nęcę i tam kładę zestawy na amury.

Sygnalizacja brań
Amury pobierają pokarm w specyficzny sposób, dlatego musimy również zadbać o odpowiednią sygnalizację brań. Nastawiając się na te ryby, rezygnuję z ciężkich swingerów i lekkich luźnych hangerów. Najlepszym wyborem do tego typu łowienia są hangery z dociążeniem założone na Quiver Arm, czyli na wolframowym ramieniu, które doskonale napina zestaw i prezentuje nawet najdelikatniejsze branie amura. Przed ukłuciem hakiem i typowym odjazdem amury bardzo ostrożnie pobierają pokarm i kilka pików już powinno być dla nas sygnałem, aby zachować czujność. Użycie plecionki jako linki głównej przekaże każde dotknięcie przynęty i przyczyni się do jeszcze lepszej sygnalizacji brania.
Czas na torpedy
Bez wątpienia lato to najlepszy okres na amurowe zasiadki. Srebrne torpedy są w tym okresie najbardziej aktywne. Jeżeli planujecie wakacyjną zasiadkę, koniecznie poświęćcie trochę czasu tym rybom, ponieważ latem nie jest trudno je zwabić. We wrześniu, wczesną jesienią, również możemy liczyć na branie amura, zazwyczaj wtedy łowi się największe okazy. Jeżeli chodzi o pory najlepszych brań to nie ma ścisłej reguły. Osobiście łowiłem amury zarówno w dzień, w największe upały, w samo południe, jak również w środku nocy. Najbardziej doświadczeni łowcy amurów zawsze mi mówili, że największe szanse na branie dużego amura to wczesny ranek, z czym w zupełności się zgadzam. W letnie poranki, skoro świt, zawsze odnotowywałem brania największych okazów.

Chwila prawdy
Ostatnią radę kieruję szczególnie do młodych adeptów wędkarstwa, dotyczy ona końcowej fazy holu amura. W początkowej fazie bardzo trudno jest określić wielkość amura. Mają one w naturze skłonność do szybkiego płynięcia w stronę brzegu. Niekiedy trudno nadążyć ze zwijaniem linki, dlatego w tej fazie holu również musimy uważać, ponieważ luźna plecionka bądź żyłka również może spowodować spięcie ryby. Najtrudniejszą fazą holu amura jest walka przy brzegu. Gdy amur poczuje płytką wodę, po prostu „odpala” i zaczyna się ostra walka, dlatego zanim to nastąpi warto sprawdzić hamulec, czy jest odpowiednio wyregulowany, tak aby amur mógł wybrać linkę. Skutecznym trikiem jest wejście do wody maksymalnie daleko, tak aby podebrać amura jeszcze przed momentem wyczucia przez niego płytkiej wody.

Ostatnią trudnością może być również samo podebranie, ponieważ są one niesamowitymi akrobatami i bez problemu są w stanie wyskoczyć z podbieraka. Po pewnym podebraniu ryby szybko luzuję linkę i składam podbierak mocno zwijając siatkę, tak aby amur nie był w stanie z niej wyskoczyć.
Mam nadzieję, że zaciekawiłem i zachęciłem was do zasiadki na amury i od tej pory nie będzie to dla was wyłącznie przyłów. Są to piękne i waleczne ryby, które osiągają bardzo duże rozmiary i ich waga bardzo często przekracza 20 kg, a nawet 30 kg i więcej!
Autor: Paweł Kokoszka






