
Głęboko, głębiej, najgłębiej. Wielkie karpie w głębokiej wodzie.
2024-02-14
Uchwyty dolnika do wędzisk karpiowych. Porady sprzętowe Karpmax
2024-02-14Jak złowić karpia blisko brzegu. Poradnik Karpmax

Często staramy się łowić możliwie jak najdalej, aby ograniczyć nieco wpływ naszej obecności na zachowanie karpi, lecz zapominamy o tym, że ryby migrują dookoła zbiornika i często przepływają tuż pod naszymi szczytówkami. Zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy na naszym stanowisku zapada błoga cisza, a my leżymy już wygodnie w łóżku. Wtedy nagle w ciemności słychać potężny plusk kilka metrów od namiotu.
Niezależnie czy łowimy na małym leśnym jeziorku, czy też na wielkiej zaporowej wodzie zasady się nie zmieniają. Poszukiwanie, obserwacja oraz analiza zachowania ryb w określonej porze i przy różnych warunkach pogodowych to absolutne podstawy, które musimy zrozumieć na początku. Dopiero później możemy się zacząć głowić nad przyponem bądź też kulką, która trafi na włos. Podtytuł nie jest przypadkowy. Łowiąc, trzeba być bez przerwy czujnym. Jeżeli ryby nie odwiedzają miejsc, w których postawione są nasze zestawy, trzeba ich po prostu zacząć szukać. Zabrać ze sobą centralkę, okulary z dobrą polaryzacją i ruszyć w poszukiwaniu wcześniej wspomnianych okazji. Eksploracje warto zacząć od miejsc, gdzie karpie czują się bezpiecznie. Wszelkiego rodzaju drzewa, zwisające gałęzie czy też małe osłonięte zatoczki, czyli tam, gdzie karpie znajdują odrobinę spokoju. Ryby często nie są widoczne na pierwszy rzut oka, lecz wysyłają do nas jasne sygnały, takie jak bomblowanie, zawirowania wody czy też spławy. Szczególną uwagę należy też zwrócić na sam kolor wody w danym miejscu, jeżeli jest inny niż na pozostałej części zbiornika, może to świadczyć o obecności ryb w danym miejscu. Jeśli już je namierzymy to, tak naprawdę, połowa sukcesu za nami.
Krótkie wędki karpiowe
Pamiętam dokładnie, gdy na rynek trafiły pierwsze wędki 10 ft, które na początku były traktowane w naszym kraju dosyć sceptycznie. W późniejszym czasie firma Nash zaprezentowała wędki 10 ft z teleskopowym dolnikiem, co też było małym szokiem dla polskich wędkarzy. Muszę przyznać, że na początku sam byłem bardzo nieufny do tego typu wędzisk, lecz sytuacja zmusiła mnie do ich zakupienia. Moje obawy szybko zostały rozwiane, hol na nieco krótszych blankach jest zdecydowanie bardziej emocjonujący. Dużym atutem krótkich wędzisk jest łatwość ich użytkowania. Gdzieś pod nawisami drzew standardowa karpiówka 3,6 m lub 3,9 m byłaby po prostu nieporęczna i stwarzałaby więcej problemów.
Łowiąc blisko, nie potrzebujemy długich wędzisk. Jedyny parametr, jaki powinniśmy wziąć pod uwagę, to krzywa ugięcia. Jeżeli łowisko jest pozbawione zaczepów, możemy sobie pozwolić na niesamowite emocje podczas holu nawet niedużej ryby, sięgając po wędki o krzywej ugięcia 2 lb. Natomiast jeżeli sytuacja od nas tego wymaga, gdy w wodzie np. występują zaczepy bądź roślinność, musimy to uwzględnić przy doborze odpowiedniej wędki, aby dysponować zapasem mocy. Z wędkami 3 m dużo łatwiej jest się przemieszczać, w każdej chwili możemy zmienić miejsce łowienia i podążać za rybami.

Tyczka zanętowa
Na wielu zbiornikach występują miejsca, do których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie dotrzeć, lecz ryby często właśnie w ich obrębie chętnie przebywają. Chcąc umieścić zestaw bardzo blisko takiego miejsca, które jest oddalone od nas o naście metrów, można to zrobić rzucając, lecz odrobina nieuwagi i zestaw ląduje na drzewie bądź w trzcinowisku. Rozwiązaniem alternatywnym dla rzucania jest zastosowanie tyczki zanętowej, dzięki której możemy bardzo precyzyjnie umieścić zestaw pod nawisami drzew, bądź w małym oczku pomiędzy zielskiem, nie robiąc przy tym hałasu. We wcześniejszych latach korzystałem z takiego urządzenia zrobionego z kilku rurek PCV, pływaka od podbieraka i zwykłej karpiowej łopatki, jednak jeden ruch i zestaw lądował w nieodpowiednim miejscu.
Gama sprzętu karpiowego z roku na rok coraz bardziej się poszerza, pojawiają się nowe produkty oraz te, które zostały po prostu zmodyfikowane, aby poprawić komfort ich użytkowania. Mogłoby się wydawać, że tyczka jest rozwiązaniem na nieco krótsze odległości, lecz nic bardziej mylnego. Nasi koledzy z Anglii stawiają zestawy przy jej pomocy, nawet na odległości 70 m, co jest udokumentowane na kilku filmach w Internecie. Samą tyczką raczej trudno jest manipulować w określonym kierunku. Łyżka Bushwhacker ma specjalne wcięcie na mocowanie ciężarka, który nie jest w stanie wyskoczyć w naszą stronę. Dzięki takiemu rozwiązaniu jesteśmy w stanie bezpośrednio z brzegu, za pomocą wędki z napiętą linką główną, zmienić położenie tyczki.


Taktyka na łowienie karpi blisko brzegu
Ryby blisko brzegu są często bardzo płochliwe i nawet zbyt mocno wyróżniająca się zanęta, której wcześniej nie widziały, może je bardzo szybko spłoszyć. Warto podawać blisko brzegu nieduże porcje zanęty złożonej z drobnych partykuł, takich jak różnego rodzaju ziarna, drobne pellety oraz pokruszone kulki, żeby nie wzbudzać w nich nieufności. Karpie dużo chętniej pobierają zanętę złożoną z różnego rodzaju frakcji, nieco tracąc przy tym swoją czujność. Nie wiedzą, gdzie może kryć się pułapka. Natomiast nam daje to przewagę. Możemy na tak różnorodnym dywanie postawić wszelkiego rodzaju przynętę taką, jak kolorowy jasny pop-up, który będzie pierwszym celem ryb, gdy tylko pojawią się w obszarze nęcenia. Jeśli jednak ryby są przyzwyczajone do obecności zestawów w wodzie, możemy zastosować małą tonącą kulkę, bądź jej połówkę, a nawet dwa ziarna kukurydzy – takie przynęty nie będą wzbudzały w rybach żadnych podejrzeń. Nie ukrywam, że kukurydza jest jedną z moich ulubionych przynęt, jeśli łowię blisko brzegu. Na wielu zbiornikach karpie traktują ją jako zupełnie naturalny pokarm. Często balansuję przynętę poprzez dodanie pływającej kukurydzy lub kawałka pianki, co ułatwia rybie zassanie zestawu.

Zestaw na karpia
Zestawy, na które przyjdzie nam zmierzyć się z karpiem blisko brzegu, nieco różnią się od tych, które stosujemy w większości przypadków. Pierwszą i jednocześnie najważniejszą zasadą, jaką się kieruję, to stworzenie najmniej widocznego zestawu. Początkowy odcinek montuję z długiego dwumetrowego bądź dłuższego odcinka cling on leader, który jest bardzo ciężki i nie ma ołowianego rdzenia, dzięki czemu doskonale układa się na wszelkiego rodzaju nierównościach dna. Jeżeli zestaw musimy położyć już nieco dalej, zawsze możemy na żyłce głównej założyć kilka małych kuleczek z pasty wolframowej, co w jakimś stopniu dociąży odcinek żyłki, a przepływające ryby nie będą świadome jej obecności. Kolejny element to ciężarek. Mogłoby się wydawać, że duże ciężarki w tym wypadku są zbędne, lecz jest to błędne spostrzeżenie. Zazwyczaj łowiąc blisko, stosuję ciężarki o gramaturze od 70 do 100 g, zapewne zaraz nasunie się pytanie: „po co tak duże, przecież łowisz blisko?”. Nazwa „zestaw samozacinający” nie wzięła się znikąd. Karp po pobraniu przynęty powinien się sam zaciąć, a nasz ulubiony odjazd to już po prostu ucieczka ryby. Duże ciężarki stosuję po to, aby wzmocnić ten efekt. Dodatkowo warto używać ciężarków centrycznych, najlepiej płaskich, które mają skupioną całą masę w środkowym punkcie.
Kwestia przyponów jest już nieco prostsza. Każdy z nas ma swoje ulubione, najbardziej sprawdzone przypony, po które najchętniej sięga. Do moich dwóch podstawowych należą Slip D oraz Blow Back Rig. Zawsze jednak przypon trzeba dostosować do rodzaju dna, wielkości łowionych ryb oraz przynęty, jaką stosujemy. Najlepiej na miejscach pozbawionych mułu i roślinności sprawdzały mi się przypony o długości 12 / 16 cm, które szybko zapinały ryby. Ostatnia kwestia, aby poprzednie uwagi nie poszły na marne, to łowienie na luźnych żyłkach. Co nam z długiego odcinka leadera i pasty, jeśli napniemy żyłkę jak strunę? Żyłki niektórych firm są dosyć ciężkie, więc same z siebie zredukują pływalność, jednak, żeby ryby niepotrzebnie się o nią nie ocierały, warto ją całkiem zluzować. Pamiętajcie o zastosowaniu odpowiedniej grubości materiałów, zarówno tych na przyponie, jak i na lince głównej, aby zwyczajnie nie tracić ryb. Zestaw musi wytrzymać duże przeciążenia, bo ryba nie jest holowana z dużej odległości i pokazuje swoją siłę od samego początku.
Autor: Karol Wiśniewski






