
Żyłka czy plecionka, co jest bezpieczniejsze dla karpi? Poradnik Karpmax
2024-02-12
Jak przetrwać koniec sezonu karpiowego? I przygotować się do nowego
2024-02-12Strategia na jesienne karpie – poradnik Karpmax

Jesień to jedna z ulubionych pór roku karpiarzy, wtedy karpie wychodzą na żer i kumulują zapasy przed zimą. W tym artykule odpowiem na kilka pytań: gdzie łowić karpie jesienią, jaką obrać strategię, na co łowić.
Większość karpiarzy nad wodą szuka ukojenia dla umysłu, pragnie się nieustannie rozwijać wędkarsko i po prostu łowić karpie. Zasiadki wędkarskie kojarzymy z zupełnie innym scenariuszem. Zgiełk i duża liczba osób spędzających urlopy nad jeziorem nie jest rzeczą pożądaną. Dlatego większość karpiarzy lubi jesień, późną jesień. Ja również jestem jej fanem i mimo że nie przepadam za chłodem, to zdaję sobie sprawę, że to jest okres na duże okazy.
Nie lubię krótkich, deszczowych dni i często występującej w tym okresie chandry. Mówiąc o tym, że jestem fanem jesieni, mam na myśli bardziej swoisty klimat, który o tej porze roku panuje w lesie, nad wodą. Często jesteśmy wtedy sami nad danym zbiornikiem. Przeszywająca cisza i natura, która powoli zapada w zimowy letarg skłaniają do refleksji i podsumowań minionego sezonu.
Każda pora roku ma swoje zalety i wady – jesienią ewidentną zaletą dla doznań wizualnych są mgliste poranki, rosa pokrywająca nasze wędki i kołowrotki oraz pomarańczowe, czerwone i żółte barwy liści. Dla karpiarzy, oprócz doznań wizualnych, liczą się przede wszystkim te związane z rybami, a jesienią te wychodzą na żer i kumulują zapasy przed zimą. To właśnie dlatego przyjęło się stwierdzenie, że jesień to dobry okres na łowienie okazów. Pisząc ten tekst mam już w głowie najbliższą jesienną zasiadkę. Chciałbym pokazać wam, jak wyglądają moje przygotowania do takiej wyprawy.
Gdzie łowić jesienią?
Pierwszym elementem, który pojawia się w mojej głowie, jeszcze przed spakowaniem sprzętu i obmyśleniem strategii łowienia i nęcenia jest wybór miejsca – zbiornika, na którym będziemy łowić. Temperatura powietrza najszybciej ochładza najpłytsze części zbiornika, więc najlepiej wybierać po prostu zbiorniki głębokie, w których woda będzie cieplejsza, a proces jej ochładzania będzie przebiegał znacznie wolniej. Podczas chłodniejszych dni różnica temperatury wody w takich zbiornikach może wahać się nawet o kilka stopni. U mnie wybór padł na głęboki zbiornik polodowcowy, który latem jest miejscem odwiedzin miłośników sportów wodnych. Jesienią zapada na nim cisza, jezioro pustoszeje i tylko od czasu do czasu pojawi się jakiś wędkarz, najczęściej łowiący na spinning. Nie jest to jednak dla mnie problem, gdyż jesienią dni są krótkie, a noce robią się długie. Spinningiści łowią zatem kilka godzin, a przez resztę czasu ja w ciszy czekam na branie wymarzonego, jesiennego karpia.

Strategia na jesienne karpie
Kiedy decyzja o wyborze miejsca została podjęta – czas na przemyślenie strategii. Jesienią zawsze staram się to zrobić przed wyjazdem (oczywiście udaje mi się to tylko na zbiornikach, które dobrze znam), dzięki czemu oszczędzam czas nad wodą i nie zabieram ze sobą niepotrzebnego sprzętu. Tak jak wspomniałem, późną jesienią dni są krótkie, więc staram się nie marnować czasu nad wodą, tylko przyjechać w pełni przygotowany. Gdy woda zaczyna się wychładzać, ryby przemieszczają się w miejsca głębokie, tam gdzie woda traci temperaturę najwolniej. Znając zbiornik, staram się wybierać właśnie takie miejsca.
Zimą życie w wodzie obumiera. To właśnie dlatego jesienią ryby szukają wartościowego pokarmu, który pozwoli im przetrwać zimę w dobrej kondycji. Musimy więc stawiać na jakość wrzucanego pożywienia do wody, ale jednocześnie być bardzo ostrożnym, jeżeli chodzi o ilość – gdy temperatura wody się obniża, obniża się również metabolizm ryb.
Przed zasiadką zawsze szykuję sobie szybko rozpuszczające się siateczki PVA z drobnym mikropelletem i stick mixem. Wybieram kulki z zawartością aminokompleksów. Staram się stosować przynęty i zanęty bogate w białko, którego ryby o tej porze roku potrzebują. Jeżeli chodzi o strategię doboru zestawów końcowych, to nie różni się ona od tych, które stosuję latem. Tak jak wspomniałem – jesienią nie nastawiam się na dużą liczbę brań, ale na brania konkretnych ryb. Dlatego zestawy końcowe muszą być wytrzymałe i gwarantować pewność podczas holu. Jedyną różnicą w przyponie, która występuje u mnie jesienią jest skrócony włos ze względu na zmniejszenie rozmiaru przynęty.
Często używam również jaskrawych przynęt pływających, żeby zaciekawić i pobudzić do żerowania nieco ospałe już ryby. Zawsze staram się zróżnicować warianty wielkościowe przynęt na dwóch wędkach, ale z reguły zauważyłem, że mniejsze przynęty są częściej pobierane niż te duże.

Jaki sprzęt wybrać na jesienne karpie?
Kolejnym elementem podczas przygotowań do jesiennej wyprawy jest sprzęt. Jesienią trzeba uzbroić się w kilka dodatkowych elementów, o których mogliśmy zapominać latem, bo po prostu nie były nam potrzebne tak bardzo jak jesienią. Późna jesień pod wieloma względami przypomina już zimę, więc jest to dość ekstremalne łowienie ryb. Temperatury drastycznie spadają w nocy i tylko dobrze przygotowane stanowisko pozwoli nam w komforcie przeżyć taką zasiadkę.
Jeżeli chodzi o sprzęt do łowienia, to bardzo istotnym elementem jest echosonda i termometr. O tej porze roku ryby robią się coraz bardziej ospałe, więc trudno jest zauważyć, jak się spławiają lub pokazują przy powierzchni. To dzięki tym dwóm urządzeniom namierzymy miejsca, w których karpie przebywają. Czasem zdarzają się wyjątki, kiedy mimo zimnej wody jesteśmy w stanie zauważyć ryby gołym okiem. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy lornetka, dzięki której będziemy mogli wypatrzyć delikatne oznaki bytności ryb w danej części zbiornika. Jesienią narzuta do namiotu i podłoga to niezbędne rzeczy, bez tego po prostu zmarzniemy. Dobrą rzeczą jest również piecyk, który ogrzeje wnętrze namiotu, a co najważniejsze wysuszy.
Brak wilgoci spowoduje, że automatycznie będzie nam cieplej. Oczywiście ciepłe ubrania i śpiwór wielosezonowy powinny być podstawą podczas takich zasiadek. Nie ma gorszej rzeczy na zasiadce niż przemarznięcie – wtedy łowienie staje się męczarnią i zamiast skupiać się na łowieniu, skupiamy się na przeżyciu w takich spartańskich warunkach.
Dodatkowo dobrą rzeczą jest również narzuta na łóżko, która spowoduje dodatkową izolację i zabezpieczy nas przed wilgocią osadzającą się na jej wierzchniej warstwie. Komfort podczas jesiennych zasiadek poprawi również odpowiednie oświetlenie. Jesienią dni są krótkie i większość czasu spędzamy w ciemności. Latarki ułatwią nam wykonywanie większości czynności.
Kiedy techniczne aspekty wyprawy są ogarnięte, zostaje nam ruszyć nad wodę w poszukiwaniu jesiennych okazów. Gwarantuję wam, że przy odrobinie cierpliwości i wytrwałości branie jesiennego grubasa to kwestia czasu. Mam nadzieję, że zarówno wam, jak i mnie, starczy tej cierpliwości i tegoroczną jesień zapamiętamy na długo. Ruszajmy nad wodę!
Autor: Kuba Ziemianin






