
Łowisko Katlov: Film z wyprawy NLT
2024-12-31
Jak złowić karpia zimą – poradnik Karpmax
2025-01-03Karpiowanie w Jeziorze Bled: wyzwanie w alpejskim raju
Karpiowanie w Jeziorze Bled to dla wielu jedno z wędkarskich marzeń. Dla Emila Krawczyka złowienie tam dużego karpia jest karpiowym Everestem. Zobaczcie w filmie czy udało mu się go zdobyć.
Jezioro Bled to jedno z najbardziej znanych miejsc do wędkowania w Europie. Położone w Alpach Julijskich, w północno-zachodniej Słowenii, zachwyca nie tylko licznymi gatunkami ryb, ale także malowniczymi krajobrazami.
Jezioro ma pochodzenie polodowcowe, znajduje się na wysokości 475 m n.p.m., a jego powierzchnia wynosi 145 hektarów. Długość jeziora to 2,12 km, szerokość 1,3 km, a maksymalna głębokość osiąga 30,6 m.
Słynne z wyspy z malowniczym kościołem, Zamku Bled oraz krystalicznie czystej wody, jest także miejscem marzeń dla wielu wędkarzy, szczególnie tych, którzy chcą zmierzyć się z tamtejszymi karpiami.
Surowe zasady wędkowania na Jeziorze Bled
Sezon wędkarski trwa od 1 kwietnia do 31 grudnia, a dzienna karpiowa licencja kosztuje 60 euro. Łowienie karpi w Jeziorze Bled wiąże się jednak z licznymi ograniczeniami:
Limit miejsc: Każdego dnia może wędkować tylko 10 karpiarzy.
Godziny wędkowania: Łowienie dozwolone jest jedynie do godziny 23.
Zakaz rozbijania obozowiska: Nie można korzystać z namiotów, łóżek czy palników, co wyklucza przygotowanie ciepłych posiłków i napojów.
Sprzęt wędkarski: Dozwolone są dwie wędki i maksymalnie 2 kg zanęty na wędkarza.
Transport sprzętu: Na miejsce wędkowania można dotrzeć pieszo, rowerem lub z użyciem taczki. Dojazd samochodem jest zabroniony.
Zasiadka w deszczu: relacja Emila Krawczyka
Emil Krawczyk, pasjonat karpiowania, postanowił zmierzyć się z wyzwaniem Jeziora Bled. Jego celem było złowienie tam dużego karpia – dla niego to wędkarski Everest. Zasiadkę zaplanował na cztery doby, podczas których nie opuszczał swojego stanowiska.
„To jest coś naprawdę hardcorowego” – tak Emil podsumował swoją wyprawę w filmie dokumentującym zasiadkę. Zajął jedno z najbardziej obiecujących stanowisk, zwane „Belwederem”. Miejsce to jest znane z najlepszych wyników, ale brak możliwości rezerwacji oznaczał konieczność dotarcia jako pierwszy.
Warunki były ciężkie – noclegi spędzone na fotelu karpiowym pod niezapinanym parasolem w ciągłym deszczu wymagały nie tylko siły fizycznej, ale i psychicznej.
„Człowiek jest cały połamany, to spanie to jest takie czuwanie, może oko udaje się zmrużyć na 2-3 godziny. Później w ciągu dnia coś człowiek jeszcze odeśpi, ale naprawdę jest ciężko… 4 dni pod parasolem na fotelu, to nie jest nic fajnego, dodatkowo kiedy ciągle pada.” -wspomina Emil.
Czy udało się zdobyć karpiowy Everest?
Zasiadka Emila była pełna wyzwań, a zmienne warunki atmosferyczne dodatkowo podnosiły poziom trudności. Jak wyglądały jego zmagania? Jakie efekty przyniosło karpiowanie na Jeziorze Bled? Odpowiedzi znajdziecie w filmie (zamieściliśmy go na samej górze), który szczegółowo dokumentuje całą wyprawę.









