
World Carp Classic 2024: Czesi nadal na prowadzeniu
2024-09-26
World Carp Classic dobiega końca: wyniki
2024-09-27Polacy opuścili World Carp Classic: wyjaśnienie

Jedna z polskich drużyn była zmuszona po 48 godzinach zakończyć przygodę na World Carp Classic. Strażnik rybacki wydał zakaz łowienia na ich stanowisku.
Polacy opuścili World Carp Classic – o tej sprawie pisaliśmy już wczoraj przy okazji podawania wyników. Przypomnijmy, że chodzi o drużynę ze stanowiska nr 2 w składzie: Artur Butyński, Tomasz Kwaśniak i Grzegorz Kozal. Teraz znamy więcej szczegółów.
Po 48 godzinach zawodów garde-pêche, czyli strażnik rybacki, wydał zakaz łowienia na ich stanowisku, twierdząc, że to rezerwat. Dzień wcześniej, czyli w poniedziałek, pojawił się też tam robiąc zdjęcia i kręcąc filmy. Następnie złożył skargę na drużynę i organizatorów World Carp Classic, choć ci mieli wszystkie zgody, wraz z mapami, zatwierdzone na papierze. W konsekwencji zawodnicy musieli opuścić stanowisko i tym samym zakończyć udział w WCC.
Warto dodać, że w poprzednich latach nie było takiego problemu nad Jeziorem Madine, a również w tym miejscu były umiejscowione drużyny.
Dlaczego Polacy musieli opuścić WCC: wyjaśnienie
Na profilu fb Grzogorza Kozala pojawiło się wyjaśnienie, którego fragmenty cytujemy. Całość możecie zobaczyć poniżej.
„We wtorek otrzymaliśmy pierwszą informację, że ten temat jest badany, że została zgłoszona oficjalna skarga na nas i na World Carp Classic, które wynajęło całe jezioro na czas trwania zawodów. I ten człowiek przez wiele swoich działań, które się działy w następnych dniach dopiął swego usuwając nas ze stanowiska – opisuje sprawę Tomasz Kwaśniak.
Chciałbym wam zagwarantować, że wszystkie słowa i dokumenty, które padły od organizatorów utwierdziły nas tylko w tym, że World Carp Classic zrobiło wszystko zgodnie ze swoją sztuką przygotowując to jezioro. Mieli kilka umów na papierze z dołączonymi mapami i wszyscy to zaakceptowali. To ten jeden człowiek postanowił zrobić vendetę na World Carp Classic. – kontynuuje Kwaśniak.
My staliśmy się ofiarą na końcu, ale przez te komentarze nie przychylne też World Carp Classic stało się też ofiarą. My chcielibyśmy wam powiedzieć, że w następnym roku, jeśli zdrowie pozwoli pojawimy się na tych zawodach, na tym brzegu, bo dzisiaj już dostaliśmy takie miejsce zagwarantowane…Przykro, że to się w ogóle wydarzyło i to nie ważne czy to by była polska drużyna, angielska, belgijska, obojętnie która, to jest po prostu nie do zaakceptowania to co się wydarzyło przez tego jednego człowieka” – kończy Tomasz Kwaśniak.
Grzegorz Kozal w komentarzach pod oświadczeniem dodaje, że w przyszły poniedziałek odbędzie się spotkanie organizatorów WCC z francuskimi władzami, a w stosunku do strażnika zostało wszczęte postępowanie.
Autor: Jarek Mroczek (redakcja@karpmax.pl)





