
Łowisko Dzika Woda
2024-02-13
Mistrzostwa Polski w Wędkarstwie Karpiowym PCM 2023 – Film z finału
2024-02-13Jak łowić karpie w mule, na twardym dnie, na kamieniach. Poradnik – Karpmax

Z tego tekstu dowiesz się jak łowić karpie na mulistym dnie, na kamieniach, na twardym dnie, w roślinności i liściach.
Na nasz sukces lub porażkę nad wodą w dużej mierze mają wpływ drobne szczegóły. Przynajmniej nam się wydaje, że są to szczegóły, a w rzeczywistości mogą mogą one mieć zdecydowany wpływ na branie karpi. Z pewnością do tych niezmiernie ważnych czynników należy położenie zestawu na różnego rodzaju dnie. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jaki wpływ na wyniki naszych połowów ma właśnie rodzaj dna.
Dno, na jakim łowimy karpie odgrywa bardzo dużą rolę w całej naszej strategii połowu. To przecież od charakterystyki dna zależy, jaki dobierzemy przypon, czy jaką zastosujemy przynętę oraz zanętę. Dno może być bardzo zróżnicowane, począwszy od mulistego, aż do twardego oraz porośniętego roślinnością. Może być także pośrednie, z lekkim namułem lub gliniaste. W zależności od charakteru podłoża w łowisku, dobieramy odpowiedni zestaw, by naturalnie prezentował się na dnie.
Jak łowić karpie w mule
Większość karpiarzy omija muliste połacia dna mimo tego, że właśnie tam karpie znajdują smakowite kąski w postaci np. ochotki. Najczęstszy powód to fakt zapadania się zanęty i przynęty w muł. Czasem jednak, kiedy karpie nie znajdują w innych miejscach pokarmu, żerują właśnie w mulistej części jeziora, czy nam się to podoba czy nie. W każdych warunkach można sobie poradzić, dlatego warto spróbować łowienia na mulistym dnie. Przypon na karpie od tego zacznijmy. Podstawowa sprawa to jego długość – musi po prostu być dłuższy od warstwy mułu i tylko wtedy ciężarek nie wciągnie nam przynęty. Przypony powinny być dość długie, w sumie w zależności od grubości mułu, waha się to od 50 do 70cm. Materiał na przypon też nie pozostaje bez znaczenia. Proponuję zastosować tu przypony z plecionek bardzo miękkich i wolno tonących, lub pływających. Taki przypon na tego rodzaju dnie będzie spełniał swoje zadanie.
Ciężarek, który i tak przecież zapadnie nam się w warstwie mułu, nie musi być zbyt masywny, wystarczy 60-80 g. Alternatywą są ciężarki wykonane z kamienia, które są o wiele lżejsze i mają większą powierzchnię, co z pewnością sprawi, że nie będą nam się głębiej zapadały w muł. Część pływającego przyponu i tak zapadnie nam się w muł, więc jego druga część będzie delikatnie leżeć na wierzchniej warstwie z przynętą na wierzchu.
Zastosujmy przynęty pływające lub neutralne, bo właśnie one będą miały tu największe powodzenie i nie zapadną nam się w muliste podłoże. Zanęta również jest bardzo ważna. Kulki najlepiej wykonać samemu, na bazie lekkich mączek takich jak mączka rybna lub z kryla. Spowoduje to, że nasze kulki będą powoli osiadać na wierzchniej warstwie mułu, co znacznie ułatwi karpiom ich odszukanie. Przebijający zapach na muł to przede wszystkim orzech arachidowy oraz baza owocowa lub owocowo-rybna.

Jak łowić karpie na twardym dnie
Tego rodzaju dno (żwirowo-piaskowe) jest chyba ulubionym dla większości karpiarzy. Na dnie twardym najłatwiej jest zaprezentować zestaw. Jednak z drugiej strony bardzo utrudnia ukrycie go przed karpiami. Maskowanie więc powinno być dość istotną sprawą. Przede wszystkim kładźmy nacisk na przypon. To od niego najwięcej zależy. Ciężarek zostawmy na drugim miejscu. Zanęta i przynęta świetnie się tu będzie prezentowała, kulki nie będą tracić zapachu, jak dzieje się to na dnie mulistym. Wszystko pięknie wygląda, ale karpie czasem, zwłaszcza w dość przejrzystych wodach, nie chcą brać, zwłaszcza w dzień, bo w nocy są dobre brania. Co jednak zrobić, aby i w dzień była szansa na złowienie karpia? Radzę spojrzeć na kilka różnych przyponów i ich prezentację na dnie. W sumie spośród 5 przyponów najlepiej prezentuje się sztywny przypon wykonany w fluorocarbonu, gdyż właściwie go w ogóle nie widać. Inne rodzaje przyponów sprawdzą się w nocy lub w bardziej mętnych wodach. Radzę po prostu zrobienie podobnego testu przy brzegu na swoim łowisku, a sami wówczas będziecie wiedzieć, jak to wygląda. Na tej podstawie dobierzecie odpowiedni przypon.
Ważna sprawa to samo przyleganie przyponu do dna. Jeśli z jakiś przyczyn przypon lekko się nad nim unosi, załóżmy jedną lub kilka malutkich śrucin ołowiu, a prezentacja zestawu znacznie się poprawi. Jeśli dobierzemy dobry przypon, wówczas powinniśmy mieć regularne brania. Aby jednak udoskonalić to wszystko, możemy zamaskować sam ciężarek. Można go po prostu pokryć warstwą piasku. Wystarczy zwykły ciężarek posmarować klejem i zanurzyć go w piasku, tak aż cały się nim pokryje. Odstawmy go później na odpowiednio długi czas, aby zapach kleju odparował i można ruszać nad wodę.
Radzę również w takich piaskowo-żwirowych miejscówkach zrezygnować z rurek antysplątaniowych, bo mogą jedynie zaszkodzić. Często właśnie one odstraszają karpie, mogą odstawać znacznie od dna, poprzez nagromadzone powietrze wewnątrz. Dlatego zrezygnujmy z rurek, ewentualnie zastosujmy zamiast nich ledkory. Co do przynęt i zanęty na takim podłożu, wszystko jest uzależnione od charakteru samej wody, naturalnego pokarmu karpi i przy wyborze odpowiedniej zanęty czy przynęty właśnie tym się kierujmy.

Jak łowić karpie na kamiennym dnie
Niewielu karpiarzy decyduje się na łowienie na tego typu dnie. Kamienie bowiem mogą przysporzyć nam sporo problemów. Czasem jednak nie mamy wyboru i po prostu musimy łowić na dnie kamienistym. Pamiętajmy o podstawowej rzeczy, że pośród kamieni ryby będą znajdowały sporo pokarmu, zwłaszcza w postaci oblepionych racicznic, a przede wszystkim chowających się raków. Karpie będą z pewnością polowały na te smakołyki i nie odpuszczą sobie tak łatwo takiej stołówki.
Jednak dla nas ważne jest dobranie odpowiedniego zestawu, ponieważ kamienie z łatwością będą przecierały nasze zestawy, jeśli się na to nie przygotujemy. Warto zastosować w ostatnim odcinku zestawu ledkor. Pozwoli on na uniknięcie szybkiego zerwania żyłki bez żadnego zabezpieczenia. Można także zastosować wyjątkowo mocną i odporną na ścieranie żyłkę mono, o dość sporych średnicach w przedziale 0,60 – 0,70 mm. Tylko wtedy będziemy mieli większe szanse na wyholowanie ryby.
Ważna jest także sama prezentacja przynęty. Można stosować kulki pływające, które będą unosiły się tuż nad kamieniami, lub pomiędzy nimi, ale w taki sposób, że karpie będą mogły łatwiej je znaleźć. Pojedyncza kulka tonąca niestety może czasem gdzieś zniknąć pod jakimś kamieniem i znalezienie jej przez karpie będzie bardzo trudne. Alternatywą może być zastosowanie bałwanka. Samo ustawienie wędek powinno ułatwiać omijanie żyłki przed zaczepieniem o kamienie. Ustawmy więc wędki bardzo wysoko do góry. Jak wiemy, na takim kamienistym podłożu niezwykle łatwo o zaklinowanie się ciężarka w kamieniach, więc dla bezpieczeństwa zestawu, lub czasem nawet dlatego by można było wyholować karpia, nie naciągajmy maksymalnie gumki na klips, a zróbmy to delikatnie tak, aby po zaklinowaniu w kamieniach stracić wyłącznie sam ciężarek.

Jak łowić karpie gdy jest glina i ił na dnie
Tego typu dno pozwoli nam na dość dobą prezentację zarówno przynęty jak i zanęty. Jest to dno ogólnie twarde, z taką delikatną warstwą miękkiej gliny, która w niczym nie przeszkadza, a wręcz czasem może pomóc. Na tym dnie łatwo ukryć zestaw, sam przypon delikatnie nam osiądzie na wierzchniej warstwie miękkiej glinki lub delikatnie się w niej zatopi. To pozwoli na ukrycie zestawu i dobrą prezentację. Sam ciężarek może jedynie delikatnie się wbić w glinę, ale i tak będzie na wierzchu. Taka sytuacja może nam pomóc przy samozacięciu się karpia, gdyż glina zwiększy siłę potrzebną na wyrwanie ciężarka z gliny. Przypon powinniśmy dostosować do charakterystyki gliny. Moje przypony na takim dnie są najczęściej z otuliną, którą zdejmuję w końcowej części przyponu, tuż przy haczyku. Zapach gliny nie powinien w krótkim czasie przesiąkać w nasze kulki, dlatego nie musimy przesadzać z aromatami kulek zanętowych i przynętowych.
Jak łowić karpie w glonach i roślinach
Tak pokryte dno jest bodaj jednym z najtrudniejszych technicznie, w porównaniu z opisanymi powyżej. Podstawowa sprawa to niedopuszczenie do sytuacji, w której nasza przynęta ugrzęźnie w glonach i będzie mało widoczna dla ryb. Nie możemy też dopuścić do sytuacji, w której na haczyk nabiją się rośliny lub glony, bo wtedy nawet jak karp już znajdzie przynętę, zapomnijmy o braniu lub skutecznym zacięciu. Oczywiście opisuję tu sytuację, kiedy na całej powierzchni dna znajdują się glony lub rośliny, bez żadnych możliwych oczek, w które można by było położyć przynętę. Właściwie w takich sytuacjach są dwie możliwości: albo łowimy z powierzchni, albo też stacjonarnie z dna, ale tuż nad pasem roślinności podwodnej. Oczywiście pominę tu łowienie karpi z powierzchni, ponieważ to temat na odrębny tekst.
Co powinniśmy najpierw zrobić? Mianowicie musimy zmierzyć, na jakiej wysokości są glony czy rośliny. Można to zrobić przy pomocy ciężarka i małej kotwiczki (najlepiej z pontonu). Jak już ustalimy, gdzie są rośliny lub glony (glony będą sięgały zaledwie kilka centymetrów nad dno, rośliny znacznie wyżej), dobieramy odpowiednio długi przypon z miękkiej pływającej plecionki. Oczywiście przypon musi sięgać tuż nad pasem roślin. Kulka bez wątpienia powinna być pływająca, bo tylko taka utrzyma nam się nad roślinami. Aby jednak podczas zarzucania na haczyk karpiowy nie nabił się żaden glon czy roślinka, zastosujmy pływającą piankę. Pianką obklejamy haczyk i zarzucamy wędkę. Zanim pianka się rozpuści nasz zestaw będzie czekał na branie już w odpowiednim miejscu, bez możliwości zaczepienia się glonów o hak. Stosowana zanęta to małej średnicy pellet w woreczku rozpuszczalnym, który po rozpuszczeniu delikatnie osiądzie nam na wierzchniej warstwie roślin czy glonów.

Jak łowić karpie gdy są liście i patyki na dnie
Liście oraz patyki w różnych wodach mogą zupełnie uniemożliwić nam skuteczne łowienie. Ile to razy po wyciągnięciu po całej nocy zestawów stwierdzamy, że jak miało być branie, skoro na haczyku mamy nabity liść lub jakiś patyk. Często takie sytuacje zdarzają się w wodach, gdzie zbiornik otaczają drzewa. Zwłaszcza jesienią spadające liście z drzew gromadzą się na dnie i przeszkadzają nam w łowieniu. Karpiom jednak to nie przeszkadza, ale za to nam jak najbardziej.
Kiedyś też się denerwowałem jak sobie z tym poradzić, choć sposób na to jest niezwykle prosty i znacznie minimalizuje możliwość zaczepienia haczykiem czegokolwiek, oprócz karpia oczywiście. Na pewno sprawdzą i ułatwią nam zadanie kulki pływające lub neutralne. Choć nie na każdej wodzie one się sprawdzą. Warto do tego wszystkiego zawsze przed zarzuceniem zestawu założyć na haczyk piankę rozpuszczalną. Jednak ona ma tą wadę, że po kilku sekundach się rozpuszcza i haczyk opada na dno. Wiadomo, że jak karpie żerują, to co chwilę poruszają nasz przypon, a co za tym idzie jest możliwość zaczepienia się haczyka o liście i patyki. Sposobem na tego typu problem może być kawałek korka lub nierozpuszczalnej pianki, która podniesie nam haczyk nad dno. Można też użyć styropianu. Taki kawałek korka nabijamy na haczyk, poza zadzior i sprawa załatwiona. Tym sposobem podnosimy haczyk nad dno i znacznie minimalizujemy możliwość zaczepienie się haczyka o liście. I naprawdę wcale ten kawałek korka nie przeszkadza karpiom w pobraniu kulki i skutecznym zacięciu. Taki korek można oczywiście razem z przynętą dodatkowo aromatyzować dipem lub boosterem.
Autor: Paweł Szewc






