
Zestaw rzutowy na karpia – jak dobrać sprzęt do rzutu?
2025-06-26
Aplikacja FishDeeper – sprawdzamy funkcje społecznościowe
2025-06-29Wielki karp z zaporówki

Grzegorz Wawryła złowił imponującego karpia podczas zasiadki na zaporówce. Jak mówi, wielkie wody to największe wyzwanie – pełne trudów, porażek, ale i lekcji. Od lat przemierza zaporówki szukając ryb, pokonując przeszkody i walcząc z przeciwnościami. W końcu się udało – złowił „wielką rybę z wielkiej wody”.
Tak to opisał:
„Wielkie wody to wielkie nigdy nie złowione ryby, ale również największe wyzwanie i największy level trudności. Od kiedy pierwszy raz wsiadłem w ponton i odbiłem od brzegu na ogromnej wodzie wiedziałem, że to jest mój świat i moje wyzwanie. Zaporówki jak żadne inne zbiorniki potrafią upokorzyć, sprowadzić na ziemię, doprowadzić do totalnej bezsilności i spowodować, że przestajesz wierzyć, że kiedykolwiek się uda… Cel był jednak ustalony jakiś czas temu i brzmiał „Wielka ryba z wielkiej wody”.
Tak naprawdę bez znaczenia było kiedy, ważne żeby próbować, a przede wszystkim polubić ciężką, krętą i wyboistą drogę do celu. Im gorzej tym lepiej, im trudniej tym większa będzie radość jeżeli w końcu się uda. Mam czas, mam wiarę, a każdy kolejny wyjazd był nauką, czasami bolesną, ale przybliżał mnie do celu.
Walka z wiatrem, stadami komarów, bezsilnością, upałami, pływającym zielskiem ściągającym zestawy 2 razy dziennie, spiningistami, jachtami, skuterami i wieloma innymi utrudnieniami to nasza codzienność. Lokalizacja ryb, szukanie ich w upale, latanie dronem, przenoszenie obozu, kolejne przeprawy i niezliczone ilości towaru wysypanego do wody. Tak od kilku lat wygląda moje łowienie karpi.
Kilka zaporówek i bezustanne gonienie marzeń. Jak teraz siedzę i patrzę na tą ogromną wodę, wszystko wydaje mi się aż niemożliwe. Zeszły emocje i adrenalina, ogarnęliśmy straty po burzy i pomału dociera do mnie co się wydarzyło… Jakaś cześć mnie uważa, że trochę za szybko, ale lepiej za szybko niż wcale.
Ryba złowiona na CorkersZ Bolsena Squid Massive Baits, na sztywniaku. W zasadzie przez większą część sezonu łowię na jeden przypon i jeden rodzaj kulek.
Pozdrawiam wszystkich karpiowych wariatów, łówcie marzenia i pamiętajcie, że każdy dzień przybliża Was do celu Dziękuję mojej ekipie za wspólny czas i walkę do końca, bez Was spełnianie marzeń byłoby niemożliwe.”











