
Karpiowy Puchar Dzikiej Wody: złowiono 9 ryb
2024-10-03
Fishmaniak Strong Carp Competition – wyniki
2024-10-07Karpie jesienią: poradnik

Karpie jesienią zaczynają intensywniej żerować po trudnym czasie upałów i mniej dotlenionej wodzie. Jeśli tylko nadejdzie kilka chłodniejszych dni, to już wiem, że jest to czas karpiowego obżarstwa.
Karpie jesienią doskonale czują te zmiany i zaczynają intensywniej poszukiwać pokarmu. Latem w ciepłej wodzie często się rozleniwiają, bo mają dużo naturalnego pokarmu, którego ciągle przybywa. Dodajmy jeszcze do tego zanętę wędkarzy, którzy częściej i więcej sypią jej do wody. To wszystko powoduje, że karpie mają mnóstwo żarełka.
Diametralna zmiana następuje, gdy ubywa karpiarzy nad wodami, a ilość zanęty, jak i naturalnego pokarmu, zaczyna się kurczyć. Wówczas ryby zdają sobie z tego sprawę i ruszają na dojadanie tego, co pozostało w wodzie do zjedzenia. Oczywiście im późniejsza jesień, tym mniej pokarmu, a zatem karpie będą coraz chętniej zbierać z dna dostarczany im pokarm.
Karpie jesienią: przynęta
Tutaj należy się zatrzymać i zdać sobie sprawę, że w okresie jesiennym należy nastawić się na wysoką jakość kulek sypanych do wody. Zatem wybieram kulki z górnej półki o dużej zawartości mączek rybnych i strawnych aminokwasów.
Przede wszystkim wybieram kulki na bazie mączek rybnych, czyli o smakach śmierdzieli. Zawsze dbam o to, aby moje kulki miały wyższą niż latem zawartość strawnych aminokwasów. Mogę to uzyskać dzięki różnego rodzaju mączkom rybnym. Podstawowe to te, które zawierają ponad 60 % białka. Mogę tu wymienić mączkę łososiową, szprotkową, LT94, mączkę krylową. Te podstawowe mączki świetnie się nadają na jesienne śmierdziele.
Skład kulek
Zawsze warto zatem sprawdzić skład kulek, zanim wyposażymy się w jesienne zapasy. Na szczególną uwagę zasługują także mączki, które charakteryzują się dobrą rozpuszczalnością w wodzie, wysoką zawartością strawnego białka oraz charakterystycznego mięsnego zapachu. Mogę tu wymienić mączkę PRE-Digested oraz hydrolizat białka zwierzęcego. Są to dla mnie bardzo cenne mączki, których używam do większości kulek z górnej półki. Karpie doskonale je wyczuwają i chętnie po takie kulki wracają.
Całość składu kulek uzupełniam w mniejszym stopniu mączkami roślinnymi i uzupełniam mieszankę w różnego rodzaju przyprawy, takie jak Robin Red, pieprz, papryka i wieloma innymi ziołami. Ziarna odgrywają kluczową rolę, więc nie brakuje w moich kulkach mielonych konopi czy całych ziaren murzynka, rzepaku, prosa lub siemienia lnianego.

Smak kulek na jesienne karpie
Karpie jesienią lubią słone, słodkie lub słono/słodkie kulki. Sam smak odgrywa olbrzymią rolę w tym, aby ryby jeszcze chętniej i częściej wracały po swój ulubiony pokarm. Oczywiście kulki wykonuję na jajach ze skorupkami, co przekłada się na grubszą strukturę kulki. Dobre kulki z pewnością poprawiają efekty nad wodą, zatem warto zwrócić szczególną uwagę na ich skład.
W zależności od łowiska i upodobań karpi wybieram na jedną wodę dwa smaki. Staram się ograniczać różnorodności smaków nad wodami, bo czasami można przedobrzyć i osiągnąć cel odwrotny do zamierzonego. Na rynku jest bowiem ogromny wybór. Dlatego moja rada to ograniczenie się do dwóch skutecznych smaków dopasowanych do danego zbiornika.
Nie jest to trudne do ogarnięcia, wystarczy w minimalnym stopniu poznać wodę, w której będziemy łowić. Jeśli na dnie jest muł, wybiorę Truskawkę i Ochotkę. Jeśli woda ma sporo naturalnego pokarmu w postaci raków i małży, wybiorę smak Raka. Tym sposobem łatwiej będzie dobrać odpowiedni rodzaj kulek do danego akwenu. Zawartością kulek zająłem celowo więcej miejsca, bo to podstawa skutecznego wabienia karpi. Jeśli nie podamy rybom tego, czego chcą, a nasze kulki będą ubogie składem, z pewnością będziemy tylko zazdrościć sąsiadom skutecznych holi.
Więcej karpiowych poradników znajdziecie w każdym wydaniu czasopisma „Karp Max”
Gdzie łowić karpie jesienią
Nie ograniczam się w zasadzie do konkretnych wód. Jednak zauważyłem, że im późniejsza jesień, lepsze efekty dają wody głębokie. Tam, gdzie głębokość przekracza nawet 8 metrów brania nie ustawały nawet do samego lodu. Wody płytkie, które szybciej się wychładzają, nie przynoszą satysfakcjonujących efektów, kiedy nastaje listopad. Najlepiej samemu sprawdzić, jak szybko wychładzają się wody płytkie do 2 m, a jak te, gdzie głębokość przekracza 8 m. Wystarczy prosty termometr, a sami znajdziemy odpowiedź na swoje pytania.
W początkowej fazie jesieni lubię łowić w płytszych jeziorach i gliniankach. Tam niewielkie ochłodzenie sprawia, że ryby ostro żerują. Z biegiem czasu i coraz chłodniejszej aury przenoszę się na głębokie wyrobiska lub jeziora. Tam najczęściej łowię do czasu, jak długo się tylko da, a zatem do pierwszego lodu. Ostatnie zimy są tak ciepłe, że nawet całą zimę można przełowić w głębokich wyrobiskach. Oczywiście strategia połowu w tak ekstremalnych warunkach znacznie się różni od tej jesiennej i wymaga osobnego tekstu, ale o tym pewnie innym razem.
Jak nęcić karpie jesienią
Jesień warto zacząć od swojej ulubionej miejscówki i regularnie dokarmiać karpie. Nie muszą to być wielkie porcje zanęty, ale ważne jest, aby co 2–3 dzień zanęcić łowisko treściwą zanętą, taką jak kulki proteinowe. Nie warto bawić się podczas dłuższego nęcenia w drobniejszą i smużącą zanętę. Sypiemy grubo 10–14 dni i czekamy, aż karpie nauczą się regularnego żerowania w naszej miejscówce. Przynosi to świetne efekty, kiedy karpie już nabiorą pewności, że w tym miejscu zawsze czekać będą przysmaki. Wtedy nawet tygodniowa przerwa nie zniechęci ryb do powrotu do danej miejscówki. Oczywiście lepiej tego nie robić, a być regularnym.
Spróbujcie sypać 1–2 kg kulek co 2–3 dzień, a sami się przekonacie już na zasiadce o skuteczności takiego postępowania. W tak przygotowanej miejscówce można spędzić resztki sezonu, pamiętając, że im zimniejsza woda, tym zapotrzebowanie na pokarm się zmniejsza. Stopniowo zmniejszamy dawkę kulek do 0,5 kg, a na koniec sezonu ograniczamy się do punktowego sypania z siateczką PVA i garścią kulek.

Co na włos jesienią
W zasadzie to temat rzeka, ale i tu możemy sobie w prosty sposób poradzić. Jeśli woda obfituje w drobnicę czy leszcze, łowię zawsze na grube bałwanki 20/18 mm lub pojedynczą kulkę 25 mm z dumbellsem popkiem 15 mm. Natomiast, jeśli moja woda obdarzona jest wielkimi rybami z małą ilością drobnicy, zawsze łowię drobno. Duże ryby uwielbiają małe zbalansowane przynęty. Moimi ulubionymi są małe bałwanki 2 × 15 mm oraz popki 15 mm. Jeśli karpie są już mocno ospałe, wybieram waftersy 18 mm, które jest bardzo łatwo zassać karpiom. Im chłodniejsza woda, tym drobniejsze przynęty, które ospałym karpiom jest łatwiej zassać.
Autor: Paweł Szewc












