
Srebrny Hak 2024 – zaczyna się 1 września
2024-08-26
Karpiowy Puchar Łowisko Łopienno – wyniki
2024-08-28Dzierżno Duże: przyczyna śnięcia ryb
Co było przyczyną śnięcia ryb na Jeziorze Dzierżno Duże? Na to pytanie próbują odpowiedzieć goście Kanału Zero. Zobaczcie film.
Przypomnijmy, że od początku sierpnia ze zbiornika „No Kill” Dzierżno Duże oraz z Kanału Gliwickiego, wyłowiono blisko 121 ton śniętych ryb! Włodarze, eksperci i zarządzający wodą próbują ustalić jak do tego doszło. Zdania są podzielone i tak naprawdę na dzień dzisiejszy nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Tematem zajęła się Monika Krześniak z Kanału Zero i w drugiej części materiału (pierwszą możecie zobaczyć tu) przeprowadziła rozmowy z: Markiem Wójcikiem Wojewodą Śląskim, z dr Dariuszem Ulikowskim, ichtiologiem, oraz z Marcinem Mizielińskim – Dyrektorem Biura Zarządy Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego. W filmie (który możecie zobaczyć na samej górze) padło wiele pytań. Podstawowe, które wszystkich interesuje, to – Co takiego się wydarzyło, że doszło do tak wielkiej katastrofy?
Dzierżno Duże: przyczyna śnięcia ryb
„Wszystkie nasze badania zarówno samej wody…jak i oględziny wokół zbiornika wskazują, że nie doszło do żadnego skażenia z zewnątrz. Natomiast stacja pomiarowa Uniwersytetu Śląskiego, która jest zlokalizowana na sąsiedniej śluzie wskazała, że w dniu poprzedzającym stwierdzenie śniętych ryb, czyli 2 sierpnia, zaobserwowała gwałtowne wysłodzenie wody w górnej warstwie zbiornika. Ten proces wysłodzenia wody pokazany przez stację wskazywał, że typowe zasolenie wynosiło 3500 mikro Siemensów na cm, natomiast po gwałtownych opadach deszczu to zasolenie spadło wielokrotnie, do mniej więcej 500 mikro Siemensów na cm. To spowodowało bardzo gwałtowną reakcję złotej algi, dlatego, że złota alga jest podatna na zmiany środowiskowe…wtedy emituje toksynę, która jest zabójcza dla ryb. Uważamy, że ten proces był spowodowany właśnie gwałtownymi opadami deszczu” – mówi w programie Marek Wójcik, Wojewoda Śląski.
Z tą opinią nie zgadza się kolejny rozmówca, czyli ichtiolog dr Dariusz Ulikowski, który był na miejscu tej katastrofy ekologicznej i tak się wypowiada:
„Chyba niestety, ktoś pana Wojewodę wprowadził w błąd, ze względu na to, że takie podniesienie czujnika było prawdopodobnie raczej spowodowane błędem technicznym. Takie wahania wskazujące na gwałtowne wysłodzenie się wody są niemożliwe. Tego dnia akurat analizowałem przed wyjazdem sytuację, która tam panowała, właśnie 2 sierpnia. W godzinach wieczornych szczególnie wystąpił większy opad, ale generalnie w ciągu dnia nie spadło więcej niż 10 mm wody na mkw. To nie byłoby w stanie wywołać żadnej reakcji na czujnikach, które są zanurzony przynajmniej na 20 cm pod wodą. Tak więc po prostu to był błąd pomiaru”.
Nielegalne ścieki – to największy problem
Jak wyjaśnia dr Dariusz Ulikowski zasolona woda nawet na tych poziomach, które są w Dzierżnie Dużym czyli ok. 5 – 6 tysięcy mikro Siemensów, rybom nie szkodzi, wręcz przeciwnie, sprzyja szybszemu wzrostowi. Do tego mówi o tym co jest największym zagrożeniem – nielegalne spusty ścieków.
„Większość pasożytów, które utrudniają wzrost rybom, pasożytuje na rybach, nie lubi zasolonej wody…To nie jest prawda, że powinniśmy tutaj robić wszystko by odsalać tę wodę żeby ratować środowisko. To jest bardzo duży błąd tej chwili we wszelkich programach, że się skupia na odsalaniu wody z kopalni, a nie na usunięciu z niej tylko choćby tej zawiesiny w postaci pyłów kopalnianych.
Ale co najważniejsze – to jest likwidacja tysięcy takich małych, nielegalnych spustów ścieków bytowych, gospodarczych, poprawa wydajności oczyszczalni ścieków. Likwidacja bezpośredniego spustu do wód Kłodnicy. Czyli ścieki związane z działalnością człowieka, nielegalne upusty, bo to zdecydowanie poprawi jakość wody w rzekach, jakość wody w zbiorniku, jakość wody w Odrze. To wszystko ma efekt kumulacyjny. Nawet mała ilość ścieków odprowadzanych wpływa, że dokłada się do całego bilansu zanieczyszczeń i te ścieki właśnie najbardziej oddziaływają na środowisko. Na samej zasolonej wodzie żadne organizmy tam specjalnie nie będą się namnażały, one potrzebują jeszcze innych związków, innych pierwiastków, innych biogenów, dopiero na których wybucha ich ten zakwit taki masowy. Jest błędna polityka w tej chwili, oparta cała żeby zamykać kopalnie, likwidować zrzuty tej słonej wody, tego nie da się tak zrobić, postawmy na eliminację tych małych punktów” – mówi naukowiec.
Co ze złotą algą?
„Złota alga tylko potencjalnie może wytwarzać toksyny. W tym przypadku nie stwierdzono, przynajmniej ja jako ichtiolog na miejscu badający ryby…nie stwierdziłem, że one były poddane działaniom takich toksyn. Są także sinice, które także potrafią wytwarzać toksyny szkodliwe dla organizmów wodnych i tylko dziwne, że tutaj nie badano całego fitoplanktonu” – kończy dr Dariusz Ulikowski.
Przyszłość jeziora Dzierżno Duże
W omawianym programie Marek Wójcik – Wojewoda Śląski temat przyszłości zbiornika pozostawia obecnemu użytkownikowi rybackiemu, czyli PZW:
„Myślę, że przede wszystkim Polski Związek Wędkarski będzie musiał jako użytkownik rybacki tego akwenu zastanowić w jaki sposób prowadzić hodowlę ryb, po to by w przyszłości zminimalizować ryzyko tego typu katastrofy…Na pewno będą potrzebowali wsparcia naukowego by zaplanować tę hodowlę i prowadzić tę gospodarkę rybacką w taki sposób, który właśnie uwzględnia te szczególne wymogi środowiskowe, które są w tym zbiorniku. Chciałbym zaznaczyć, że pomimo tego iż…odłowiliśmy już ponad 100 ton ryb z tamtego akwenu w dalszym ciągu zbiornik żyje. W zbiorniku żyje co najmniej kilkadziesiąt ton ryb” – mówi Wojewoda Śląski.
Nieznajomość tematu wytyka mu Marcin Mizieliński – Dyrektor Biura Zarządy Głównego PZW:
Ten obwód rybacki jest zagospodarowany zgodnie z zawartą umową z Okręgiem Polskiego Związku Wędkarskiego w Katowicach, który jest użytkownikiem rybackim i ma prawo do użytkowania rybackiego, w związku z czym nie możemy mówić tu w żaden sposób o hodowli ryb, to jest zupełnie co innego, inne przepisy prawa to regulują. To co należy do obowiązków użytkownika rybackiego to zarybienie i dokonywanie ewentualnie odłowów…Jest za wcześnie na tym etapie mówić o przyszłości tego zbiornika, decyzja jest po stronie okręgu PZW w Katowicach…oczywiście zarząd główny deklaruje wszelką możliwą pomoc. Potrzebna jest szeroka akcja przeprowadzenia badań, analiz, które odpowiedziałby nam na pytanie czy jest szansa w ogóle na odbudowę i wskazały działania, które należy przeprowadzić w tym zbiorniku aby można było myśleć o odbudowie populacji, stworzeniu łowiska. – komentuje Marcin Mizieliński.
Na zakończenie „Dzierżno Duże – spór ekspertów o przyczyny katastrofy ekologicznej” prowadząca Monika Krześniak poinformowała, że zgłosiły się osoby, które twierdzą, że wiedzą co zabiło ryby. Po weryfikacji danych ma pojawić się trzeci odcinek programu.
Autor: Jarosław Mroczek





