Po raz pierwszy w historii odbyły się w Polsce targi sprzętu karpiowego. Do tej pory, aby w jednym miejscu obejrzeć ofertę karpiowych firm, trzeba było jeździć do Niemiec, Belgii czy Holandii.
Wrocławski Festiwal Karpiowy odbył się w dniach 25-27 lutego w Hali Ludowej, jako część Targów „Połowy i łowy”. Ci, którzy przybyli do Hali Ludowej pewnie nie byli zawiedzeni. Wystawiło się tam bowiem kilkanaście firm, stanowiących o rynku karpiowym w Polsce. Z potentatów nie było jedynie Moselli.
Największe stoisko miał Tandem Baits, który zaprezentował szereg tegorocznych nowości, m.in. ciekawą serię namiotów, łóżek, foteli i wędzisk, a także nowości przynętowych. Z pełną kolekcją pojawiła się Anaconda, także Taxom ze sprzętem Daiwy i Cormorana. Daiwa powraca do Polski i to w bardzo korzystnych cenach. Nic więc dziwnego, że organizatorzy Targów przyznali jeden z pucharów za najlepszy produkt kołowrotkowi Daiwa Emcast. Osobne stoisko z produktami m.in. Roda Hutchinsona, Foxa i Greysa miał Polnord-Eko – Autoryzowany Dystrybutor Taxom.
Pojawiły się też mniejsze firmy, m.in. Fish Point (który od tego roku jest przedstawicielem na Polskę firmy Delkim), Carp Fish Sport i Duncaen. Wystawiali się również popularyzatorzy nowoczesnego łowienia karpi – Polskie Towarzystwo Karpiowe, Carp-Team i Klub Karpiarzy Polskich. Nie mogło również zabraknąć „Karp Maxa”. Więcej informacji o Festiwalu Karpiowym, a także o konkursach, które się tam odbywały, w „KM” nr 2/2005.