(głosy: 0) oceń
 
Ocena 0,0: 

2010-05-20 00:00:00

Jeszcze raz Gosławice

Przedstawiamy list w sprawie majówki nad Gosławicami, jaki otrzymaliśmy od naszego czytelnika Krzysztofa Wąsowskiego.

Galerie

Oto list w sprawie majówki nad Gosławicami, jaki otrzymaliśmy od naszego czytelnika Krzysztofa Wąsowskiego:

Po przeczytaniu artykułu Tomka Spaszewskiego postanowiłem i ja coś napisać. Do Gosławic przyjechałem 31.04.2010 o godzinie 12.00 i zająłem stanowisko nr 5. To trudne stanowisko, mnóstwo zielska i glonów na dnie. To pewnie Tomek mnie opisywał, jako pływającego godzinami po zbiorniku. Fakt, znalezienie trzech miejscówek na położenie zestawów zajęło mi ponad 3 godziny. Obserwując wodę zauważyłem, iż karpie są w zielsku i tylko tam się pokazują.

Wybrałem taktykę łowienia w roślinach, dlatego tak długo zajęło mi znalezienie skrawków czystego dna w tej wspaniałej gęstwinie. Musiałem się pogodzić z wywózką i z tym, iż będę musiał płynąć po każdą rybę. Markery wylądowały na 150- 200 metrach. Zdecydowałem się na nęcenie punktowe PVA. Wiedziałem o zawodach, które odbyły się tydzień wcześniej (niestety nie zdążyłem się załapać).

Widząc ilość kukurydzy przy pomostach, z nęcenia „na bogato” zrezygnowałem. Tylko smak i zapach powinien się sprawdzić. Ustawianie namiotu i innych gratów, zbrojenie wędzisk i wywózka… uff wybiła 18.30. Zrobiło się trochę ciszej, większość stanowisk zajęta. Można usiąść w fotelu i kontemplować ciszę, słychać tylko ptaki i kilkoro bywalców przy grillu. No i się zaczęło o 19:30, mam branie za braniem.
Po godzinie 21 rezygnuję z jednej wędki i łowię na dwie. Tak do godziny 8 rana mam ponad 24 ryby, a do wieczora około 30. Po dwudziestej czwartej straciłem rachubę i przestałem liczyć. Święto Pracy powitało zmianą kierunku wiatru i brania są coraz rzadsze. Większość karpi była w przedziale 8 - 10 kg. Największy ważył 13,80 i były 3 sztuki ponad 11 kg. Podsumowując najlepsza była doba 31-01. Potem do trzeciego maja było słabiej, ale wyciągałem dziennie kilka karpi. Na stanowisku 6 łowił Darek i też miał sukcesy. Łowiłem na bałwanki TB ryba z bananem, ryba z muszlą, muszla z bananem. Połowa tonącej i połowa pływającej. Woreczki PVA namoczone w boosterze muszla TB. Mimo, iż pakowałem się trzeciego maja w deszczu, uznaje tę majówkę za bardzo udaną pod względem ilości złowionych ryb. Nad wielkością jeszcze popracuje w Gosławicach i będzie 2 z przodu.

Autor: Karp Max
Oceń artykuł:

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Content

Zamów bezpłatny newsletter karpmax.pl

Tylko u nas najświeższe informacje ze świata karpiowego w Twojej skrzynce email:

Bądź na bieżąco!