Wielokrotnie oddawaliśmy głos naszym czytelnikom i użytkownikom portalu. Tym razem napisał do nas Marek Kubus, który od jakiegoś czasu prowadzi swój blog w sieci. Postanowiliśmy przedstawić Wam jeden z nadesłanych do naszej redakcji artykułów pt. „Dobre miejsce na zestaw".
W tym artykule chcę przekazać jak znaleźć, wysondować i oznakować łowisko. Zapewniam was, nie jest to trudne, ale czasochłonne. Jednakże bardzo przydatne. Jedyną czynność, którą wykonuję wcześniej, jest rozbicie obozowiska. Nie wyobrażam sobie parudniowej zasiadki, bez namiotu, łóżka, fotelu itd. Ale nie o tym dzisiaj. Jesteśmy na naszym stanowisku, od czego zacząć? Pierwsze, to wzrokowa obserwacja wody. Powinniśmy dokonać tego z jak najwyższego punktu na brzegu. Wykorzystać można wysoki brzeg, pagórek, wzniesienie, im z większej wysokości będziemy obserwować, tym więcej można dostrzec. Bardzo pomocna jest lornetka, na każdą zasiadkę zabieram ją ze sobą. Szukajmy jakichkolwiek oznak obecności ryb.
.JPG)
Szukajmy spławów, wydobywających się bąbli na powierzchnię wody, poruszających trzcin, obserwujmy jaśniejsze plamy na wodzie (wypłycenia). Wszystkie takie miejsca są warte dokładniejszego sprawdzenia. Po wstępnej obserwacji wzrokowej, trzeba sprawdzić głębokość, ukształtowanie dna jak również co na dnie się znajduje. Tego typu czynności można dokonać z brzegu, za pomocą wędki z markerem, lub wypływając pontonem bądź łodzią. Można również przy użyciu łódki zdalnie sterowanej z wbudowaną echosondą, a w piękne słoneczne letnie dni, nawet płynąc wpław uzbroiwszy się w okulary do nurkowania. O ile regulamin nie zabrania, to wybieram opcję ponton lub łódź. Co nam się przyda? Co nam może pomóc? Oczywiście takie urządzenia jak echosonda, kamera podwodna, stukadełko, tyczka do badania dna.
.JPG)

Bardzo pomocne są okulary polaryzacyjne i to właśnie w nich najlepiej wypłynąć. Następne pytanie, łowimy wiosną, latem, a może jesienią? Poszukiwania dobrego miejsca uzależnione są od pory roku. Wiosną proponuję wybierać miejsca płytkie, słońce szybciej nagrzewa wodę. Nasi ulubieńcy wolą ciepłą wodę! Jednak w czasie długotrwałych upałów, wypłycenia są słabo natlenione, prze co stają się mało atrakcyjne dla karpi. Wybierajmy wtedy trochę głębsze podwodne górki jak i spadki dna. Bardzo wartościowe są okolice trzciny, zwalone drzewa jak i pobliże wysepek znajdujących się w danym akwenie. Unikam połaci żwiru, piachu. Twarde dno, ewentualnie lekki muł, ale wskazana obecność w sąsiedztwie roślinności. Nasze zestawy powinny znaleźć się w naturalnych miejscach żerowania ryb, bądź na trasach ich wędrówek.
.JPG)
Inna sytuacja jest jesienią. Wtedy wybieramy głębokie partie wody. Termometr najważniejszym narzędziem! Czasami o jeden stopień cieplejsza woda, może zadecydować o udanej zasiadce! Zasady działania echa i kamery nie będę opisywał. Ale pamiętajmy zwykłe stukadełko jak i tyczka, mogą więcej nam czasami powiedzieć niż echo i kamera! Na sznurku stukadła proponuję co 1m zawiązać supełek. Liczba supełków niech odpowiada długości sznura. Na przykład 3m=3 supły. W ten sposób obstukując dno, automatycznie kontrolujemy głębokość. Podobnie stosując tyczkę. Jeżeli tyczka jest łączona z 1m odcinków, też w prosty sposób mamy odczytaną głębokość. Tyczka pozwala nam dodatkowo na kontrolę grubości mułu, jak i ocenić jakość.
.JPG)
W jaki marker zaopatrzyć się? Na pewno nie polecam do wysondowanego i wybranego łowiska stosować markerów na sznurkach bądź żyłkach! Obojętnie czy jest to marker popularna litera H, lub zwykła butelka. Jeżeli ryba podczas holu wejdzie w taki marker, to na 75% mamy po rybie.
Przy użyciu takiego markera, ryby na pewno nie stracimy! Ale parę markerów H lub butelek warto mieć, jednak używać ich do wstępnego oznaczenia podczas sondowania. W czasie sondowania można oznaczyć sobie parę ciekawych miejscówek, a ostatecznie miejsce łowienia oznaczyć markerem bezpiecznym. Dobrze wysondowane i oznaczone łowisko, na pewno przybliży nas do złowienia swojego upragnionego rekordu. Mam taką nadzieję!
09-02-2012 | szczypiorlukasz
Dzięki za dodanie. Bardzo przydatny artykuł. Pozdrawiam i połamania kija.