(głosy: 0) oceń
 
Ocena 0,0: 

2011-01-20 00:00:00

Badanie dna

Każdy karpiarz, przyjeżdżając nad nową wodę, zadaje sobie pytanie: w którym miejscu i na jakiej odległości łowić. O ile miejsce na zasiadkę jest tylko sprawą obserwacji wody i wybrania charakterystycznych miejsc, które powinny być odwiedzane przez karpie, to miejsce umieszenia zestawu zależne jest od znajomości dna. Bez wiedzy o głębokości, rodzaju dna, występowania roślinności lub zaczepów, trudno o późniejszy sukces.


fot.1 fot.1
Galerie
  • Fot. 2
  • Fot. 3

Dno można badać na kilka sposobów. Najdokładniejsza jest echosonda, jednak jej użycie uzależnione jest od posiadania środka pływającego. Kiedy wybieramy się na co najmniej trzydniową zasiadkę jego użycie będzie wskazane, jednak na krótkie wypady jest nieopłacalne, nie wspominając o tym, że w wielu wodach bywa zabronione. Najprostszym więc i najbardziej uniwersalnym sposobem jest badanie dna z brzegu przy użyciu markera (fot. 1).
 Ten przyrząd jest na wyposażeniu wytrawnych łowców karpi, jednak wielu wędkarzy stawiających w karpiowaniu pierwsze kroki, nigdy się z nim nie zetknęło. Wiem, że wielu może się wydawać niedorzeczne wożenie ze sobą dodatkowej wędki przeznaczonej specjalnie do badania dna. Zapewniam jednak, że już po pierwszej próbie jej użycia, zdziwienie szybko zamieni się w pewność, że jest to przyrząd niezbędny. Dzięki wędce z markerem możemy w promieniu rzutu zbadać dno, w prosty sposób oceniając głębokość wody. Po pewnej wprawie określimy także rodzaj podłoża oraz rozpoznamy, co na nim się znajduje.
Najlepszą wędką do markera jest typowa karpiówka, chociaż można użyć także zwykłej, nawet teleskopowej wędki gruntowej. Ważne jest, aby miała odpowiedni ciężar wyrzutowy, umożliwiający posłanie sporego ciężarka (ok.80-90 g) na odległość, co najmniej 100 metrów. Rodzaj kołowrotka nie odgrywa zbytniej roli, dobrze jednak, aby miał jak największą średnicę szpuli. Żyłkę dobieramy jak najmniej rozciągliwą 0,28-0,30mm (doskonała jest cienka plecionka, ok. 0,10mm, koniecznie tonąca), z dowiązanym kilkumetrowym przyponem strzałowym (fot. 2). Na żyłkę nawlekamy krętlik z kółkiem lub specjalne plastikowe kółko o średnicy 5 mm, do którego mocujemy ciężarek. Na końcu żyłki przywiązujemy markera (nasuwając na krętlik gumowy koralik), czyli rodzaj spławika, który umożliwi nam obserwację badanego miejsca. Markery są różnych kształtów, wielkości i wyporności. Małymi doskonale się rzuca, jednak są słabo widoczne z dużej odległości, dlatego wybierając model warto zwrócić uwagę czy jego górna część jest pomalowana czerwonym lakierem fluo. Na stabilizację lotu świetnie wpływają lotki, zaś badając dno pokryte roślinami niezbędny jest marker o dużej wyporności. Podczas badania mulistego dna zdarzają się sytuacje, kiedy marker zapada się w nim i nie wychodzi na powierzchnię. Wówczas jedyną radą jest zrobienie z plecionki ok. 30 cm. przedłużki od krętlika do ciężarka. Dostępne są również specjalne ciężarki do badania dna (fot. 3).
 Na wędzisku, zaznaczamy 20 bądź 25 cm odcinek, zaczynając od rolki prowadzącej żyłkę w kołowrotku. Zarzucamy zestaw, ściągamy marker do dna i odcinkami odmierzamy grunt, popuszczając żyłkę z kołowrotka. W ten sposób możemy ze sporą dokładnością zmierzyć głębokość wody w każdym punkcie naszego łowiska. Natomiast przeciągając ciężarkiem po dnie badamy jego strukturę. Jeżeli podnosząc wędkę czujemy miękki opór, może to oznaczać, iż trafiliśmy na miękkie, być może muliste dno. Brak oporu to dno piaszczyste, lekkie drgania przekazywane na blank wędziska oznaczają kamienie lub kolonie małży. Rośliny to tępe, po chwili puszczające zaczepy. Metodą prób można dojść do niezłej wprawy w odczytywaniu dna. W taki sposób, w ciągu kilkunastu minut zgrubnie, lub w godzinę dokładnie, dowiemy się niemal wszystkiego o naszym łowisku. Będziemy wiedzieli gdzie są podwodne górki, garby, muliste zagłębienia, gdzie warto położyć zestaw, a które miejsca można sobie darować. W wybranym łowisku można markera postawić na czas zanęcania (będzie doskonałym punktem orientacyjnym), lub w pewnej odległości na stałe (pomoże w dokładnym zarzucaniu zestawów). Przezbrojona wędka z markerem może także służyć jako rezerwa, w razie awarii któregoś z naszych podstawowych zestawów.

Autor: Przemysław Mroczek
Oceń artykuł:

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.

Jeśli chcesz dodać komentarz musisz się zalogować.

Polecane artykuły

Content

Zamów bezpłatny newsletter karpmax.pl

Tylko u nas najświeższe informacje ze świata karpiowego w Twojej skrzynce email:

Bądź na bieżąco!